zamknij

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

 

w sieci kontakt blog pogoda

poniedziałek 22.01.2018

Jesteś na:HOME

Pogoda

Zainstaluj Flash Player aby zobaczyć pogodę.

Get Adobe Flash player

Izolacje

Architektura

Wnętrza

Systemy rynnowe

Targi, wystawy, szkolenia

Zobacz blogi BudNEWS

MASZYNY I NARZĘDZIA

Pompa ciepła kontra biomasa

2012-04-20

Trwa dyskusja dotycząca dofinansowywania kredytów hipotecznych na budowę budynków energooszczędnych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dlatego warto spojrzeć na budowę budynków i ich energooszczędność trochę szerzej. Niezależnie od wyliczeń kryteriów domów energooszczędnych, wykonanych przez analityków z NFOŚiGW, to na architektów spadnie obowiązek optymalizowania budynków, tak żeby kwalifikowały się do dotacji.



Największy wpływ na energooszczędność ma architektura budynku, jego zwartość, izolacyjność, orientacja, detal, czyli szczelność, jakość wykonania, wybór odpowiednich materiałów, całokształt techniczny i przestrzenny. Przedstawione w artykule analizy ilustrują na czym polega Zintegrowane Projektowanie Energetyczne Budynków.

Już teraz Fundusz finansuje helioaktywne systemy poboru energii, czyli kolektory słoneczne oraz ogniwa fotowoltaiczne. Dlaczego by nie finansować helioaktywnych (solarnych) budynków? Oczywiście, każdy budynek w jakimś stopniu jest Aktywny Słonecznie, ale niektóre są bardziej, a inne mniej, wystarczy postawić gdzieś poprzeczkę. Na przykład jeśli więcej niż 50% zysków energetycznych w pełnych miesiącach sezonu grzewczego pochodzi bezpośrednio od słońca. Można to zweryfikować na podstawie zwykłej charakterystyki energetycznej, wykonywanej na etapie koncepcyjnym powstawania dzieła architektonicznego.

Z moich wyliczeń wyciągam wniosek, że wyłącznie budynki ogrzewane biomasą (ściślej - ogrzewane słońcem, a dogrzewane biomasą) powinny być dofinansowywane. Niezwykle popularna dzisiaj pompa ciepła jest genialnym urządzeniem, ale w moim przekonaniu najlepiej sprawdza się tylko w określonych sytuacjach. Na przykład jeśli budynek i tak musi mieć pale, to umieszczenie w tych palach rurek z glikolem, czyli zrobienie sondy, praktycznie nic nie kosztuje. Pompa fenomenalnie sprawdza się do chłodzenia w krajach takich jak Hiszpania. Połączenie pompy ciepła i ogniwa fotowoltaicznego sprawia, że pompa ma lepszą sprawność chłodzenia, kiedy słońce mocniej świeci, czyli jest swoistym perpetum mobile, mimo że bardzo kosztownym. Naturalne chłodzenie nocne, akumulowanie nocnego chłodu w masie budynku, jego architekturze, oraz projektowanie budynku tak, aby się nie przegrzewał jest o niebo tańsze, ale to jest osobny temat, a każda sytuacja jest inna, więc wymaga indywidualnego rozpatrzenia.

W każdym razie pomp ciepła nie powinno się stosować w naszym klimacie do ogrzewania domów jednorodzinnych. Jeżeli ktoś się na to decyduje to nie ze względu na ekologię, czy ekonomiczność, ale ze względu na modę, wygodę, albo prestiż.

Aby wyraźnie i obrazowo przedstawić jak można "zepsuć" energooszczędny budynek helioaktywny za pomocą instalacji pompy ciepła, przygotowałam symulację.

W moim wzorcowym projekcie zastosowano zwykły kominek na biomasę, ale może być też kocioł na biomasę z zamkniętą komorą spalania, oraz sezonowo mechaniczną wentylację z odzyskiem ciepła. W takiej wersji rocznie potrzebne jest 2,5 m³ biomasy na ogrzewanie i ciepłą wodę, czyli koszt około 480 zł rocznie, do tego dodajmy roczny koszt energii pomocniczej dla rekuperacji i otrzymujemy koszt eksploatacji rzędu 700 zł/rok. Ilość drewna, lub innej biomasy 2,5 m³ rocznie, jest tak mała, że można przyjąć, że w kominku będzie się rozpalało 2 lub 3 razy w tygodniu, a jedynie podczas największych mrozów - codziennie. Projektowana pojemność cieplna budynku sprawia, że nie trzeba pilnować ognia, ani palić na okrągło. Masa akumulacyjna "trzyma" ciepło, w domu nie ma nagłych wahań temperatur. Uważam, że tak mała ilość zapotrzebowania na "paliwo" sprawia, że palenie drewnem w kominku jest komfortowe. Nie jest uciążliwym obowiązkiem, tylko wręcz przyjemnością.

W tym samym projekcie, jeśli zastosujemy wentylację grawitacyjną i pompę ciepła. Koszt ogrzewania i ciepłej wody wyniesie 2920zł/rok.








Efekt wszelkich porównań zależy od tego co z czym zestawimy. Jeżeli porównujemy zwykły budynek zaopatrzony w kocioł na gaz ze zwykłym budynkiem zaopatrzonym w pompę ciepła, porównanie jest korzystne dla pompy. W przypadku domów energooszczędnych, czyli dobrze zaizolowanych, zwartych i zorientowanych na południe, pompa ciepła w porównaniu z ogrzewaniem biomasą nie ma racji bytu. Kosztuje wielokrotnie więcej, pod każdym względem, zarówno, zakupu instalacji jak i eksploatacji. Poza tym pompa teoretycznie według niektórych źródeł powinna chodzić 50 lat, ale specjaliści od pomp przyznają, że podobnie jak lodówka - jeśli pochodzi 20 lat to już będzie dobrze.

W każdym zwykłym budynku, nawet najgorzej zaprojektowanym, wbrew wszelkim zasadom energooszczędnego projektowania, jeśli zamontuje się bardzo drogą pompę ciepła, uzyskuje się dobre parametry zapotrzebowania na energię do ogrzewania Q. Dlatego, dużo ważniejszy powinien być współczynnik realnego zapotrzebowania na energię pierwotną EP. Porównanie tego samego domu, ale ze zmniejszoną izolacyjnością ścian U=0,3 pokazuje jak bardzo można za pomocą pompy manipulować wskaźnikami zapotrzebowania na energię.





Wystarczy w zwykłym domu, przeciętnie ocieplonym, zamontować pompę ciepła, a uzyskamy Q<50, czyli dom niskoenergetyczny. Gdyby tylko parametr zapotrzebowania na ciepło był brany pod uwagę przy dotacjach, wszyscy po prostu zamiast projektować domy energooszczędne, kupowali by pompy ciepła. Nie ważne, że koszt ogrzewania jest 5 razy wyższy niż w prawdziwym domu energooszczędnym, projektowanym kompleksowo, ważne, że dostanie się dotację.





Trzeba przyznać, że zastosowanie pompy i rekuperacji jednocześnie w tym samym modelowym domu, daje podobne efekty kosztów eksploatacyjnych co w pierwszej, najlepszej według mnie wersji, ale jest dużo droższe na etapie budowy. Zwłaszcza, że większość z nas i tak chce mieć w domu kominek, więc po co dokupywać drogą pompę, skoro w domu niskoenergetycznym jest zbędna? Zwykły kominek w zupełności wystarcza. Chyba, że koniecznie chcemy mieć dom teoretycznie prawie zeroenergetyczny Q=4, nawet jeśli praktycznie, eksploatacja kosztuje więcej niż dom ogrzewany drewnem i rekuperowany, i na pewno ten koszt będzie stale, w tempie logarytmicznym rósł wraz ze wzrostem cen energii elektrycznej.





Jako dopełnienie całej analizy przedstawiam symulację dla domu modelowego, ale bez rekuperacji, czyli tradycyjny dom, ogrzewany drewnem, tylko lepiej izolowany. Jak widać sama izolacja domu nic znacząco nie zmienia. Dopiero kompleksowy projekt obejmujący izolacyjność, szczelność, helioaktywność i rekuperację, daje najlepszy efekt, taki jak na pierwszej ilustracji. Konkluzja jest taka, że jeśli dom jest mocno zaizolowany, nie opłaca się wentylować go grawitacyjnie przez cały rok. Poza tym rekuperacja praktycznie zastępuje system rozprowadzenie ciepła w budynku, podczas gdy kominek zastępuje tradycyjny kocioł grzewczy. Więc w podobnej, a może mniejszej cenie, uzyskujemy dużo bardziej sprawny układ. Jego cena również zależy od optymalnego projektu. Wykwalifikowany architekt wie, jak zaprojektować dom, aby instalacje były sprawniejsze oraz mniej awaryjne.





Do symulacji założyłam, że energia elektryczna kosztuje 0,44 zł/kWh, prognozy wzrostu ceny energii elektrycznej są jednoznaczne. Nie byłoby nic złego w pompach, gdybyśmy mieli gwarancję, że kiedyś w Polsce energia elektryczna będzie produkowana wyłącznie z odnawialnych źródeł energii, ale do tego czasu, ogrzewanie prądem jest co najmniej kontrowersyjne.




Podstawowe pytanie na jakie należy odpowiedzieć to - czy chcemy wspierać budowanie zwykłych domów z pompami ciepła, czy też chcemy wspierać budowanie domów energooszczędnych, helioaktywnych, projektowanych kompleksowo za pomocą Zintegrowanego Projektowania Energetycznego Budynków, takich które kosztują tyle samo, a "palą" znacznie mniej? Wykonanie projektowej charakterystyki energetycznej budynku zajmuje audytorowi jeden dzień roboczy. Jeden dzień, który da pełen obraz o tym jaki będzie projektowany dom, jakie będzie życie mieszkańców przez następne 100 lat użytkowania, oraz jakie może być.

Myślę, że wykładanie państwowych pieniędzy na wysokosprawne instalacje tj. pompy ciepła tylko oddala nas od świadomego projektowania zgodnego z proekologią. Takie działanie niczego nie rozwiązuje. Daje tylko złudzenie, że coś jest lepiej.

Koszt realizacji budynku energooszczędnych również nie jest bez znaczenia. Byłoby niedopuszczalne dofinansowywanie rezydencji kosztującej 2 miliony złotych, budowanej dla 4 osób. Za taką samą cenę można by zbudować niskoenergetyczne osiedle socjalne.

Proekologia to przede wszystkim oszczędność, pod każdym względem.

Aleksandra Poźniak-Wołodźko

Redackja Budnews, fot. sxc.hu, velux

powrót

Podyskutuj na forum   Wydrukuj Do góry strony

Twój komentarz

KOMENTARZ:

PODPIS:

Twój komentarz zostanie wyemitowany po zatwierdzeniu jego treści przez moderatora.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy.

W tej chwili brak komentarzy